|
Wpisał: LC
|
|
Inauguracyjny mecz juniorów przebiegł przy znakomitej pogodzie i zadowalającej frekwencji w drużynie Zrywianki. Bojowe nastroje w składzie wzmógł nawet sędzia zawodów, któremu jak się może wydawać przypadł do gustu nowy image pomieszczenia dla rozjemców. Mecz rozpoczął się z półgodzinnym opóźnieniem spowodowanym problemem z tożsamością i kartami zdrowia w drużynie gości. Po rozpoczęciu spotkania szybko okazało się, że przyjezdni prezentują lepsze walory piłkarskie, gospodarze zaś dochodzili do głosu po akcjach przeprowadzonych na maksymalnym poziomie zaangażowania, za które miejscowych jak najbardziej trzeba pochwalić. Ilość akcji bramkowych drużyny z Wawrzeńczyc na pewno wypełniła niemal całą statystykę, ale to Zryw zmarnował najlepszą sytuację w 1 połowie (Dudek przeniósł piłkę nad poprzeczką bodaj z 8 metra). Niestety jeden błąd młodego obrońcy naszych doprowadził do utraty gola i do przerwy wynik brzmiał 0:1. Po przerwie nastąpił okres znacznie lepszej gry juniorów Zrywu ukoronowany piękną bramką Myszy, jednak tuż po tym fakcie nasi postanowili cofnąć się do obrony. Taktyka ta okazała się brzemienna w skutkach, bowiem po indywidualnej akcji zawodnika Wawrzynianki goście wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca. Szkoda, ponieważ nasi rozegrali nadspodziewanie dobre spotkanie a punkty przypadły gościom. Do tego po kilkugodzinnej sesji w szpitalu Żeromskiego okazało się że prawe nogi zarówno Kluzinha jak i Piotrka Kursy wylądowały w szynie gipsowej do następnego weekendu. Wyróżniającymi postaciami meczu byli Damiano, Mysza i wiecznie zbuntowany Heniek. Miejmy nadzieję, że w ich ślady już w następnym meczu pójdą następni gracze.
|