OOPS. Your Flash player is missing or outdated.Click here to update your player so you can see this content.

Wspiera nas...

jontlogo12.gif

Menu Zrywu

SENIORZY:
Ostatni mecz:
04.09 Zryw - Gwiazda 1:0
Tabela
Terminarz
Wszystkie wyniki
Statystyki drużyny
Skład
JUNIORZY:
Ostatni mecz:
04.09 Zryw - Strażak 1:2
Tabela
Terminarz
Wyniki

Twoje menu

Wieści RSS

Tematy pokrewne

You are here: Start arrow Aktualności arrow Przegrany klasyk
Przegrany klasyk PDF Drukuj Email
Wpisał: LC   

 13 czerwiec 2010, godz. 18.00. Boisko w Szarowie

Zryw Szarów - Start Brzezie 1:2 (1:1)

Skład: Kursa - Prochwicz, Rusak M., Bolik (25 Tacik) - Kubicz, Dudziński, Szewczyk, Sądel, Bednarczyk,- Kościółek (70 Piwowar), Kalicki (90 Wójcik)

Bramka: Kościółek

  GALERIA

Niewątpliwie przytłoczeni ciężarem gatunkowym spotkania wyszli chłopcy ze Zrywianki na mecz derbowy ze Startem Brzezie. Dało się to zauważyć po poczynaniach niemal całej drużyny, zwłaszcza jednak obrońców i nietypowego wobec absencji Dżusta rozgrywającego. Pierwsze dwadzieścia minut to niemal przytłaczająca przewaga Brzezian, spowodowana zapewne zbyt wielką ilością legend przeczytanych przez naszych na temat mitycznych osiągnięć lidera przeciwników, niejakiego Łukasza K. Sam delikwent od początku gry jakby chciał, a nie mógł zrobić nam krzywdy, marnując bodaj trzy stuprocentowe sytuacje. Łatwość jednak z jaką do nich dochodził robi wrażenie. W piętnastej minucie Eduardo dał się łatwo ograć pomocnikowi Startu, ten świetnie dośrodkował wprost na nogę rasowego snajpera zza szosy i już przegrywaliśmy. Całe szczęście, że goście nie poszli za ciosem, bo po kilku minutach udało nam się nieco uporządkować szyki, co łatwe nie było w obliczu szybkiej kontuzji dwugłowego u Bola. Ta lekka poprawa gry dała nam możliwość przeprowadzenia jedynej klarownej sytuacji przed przerwą, w której dość niespodziewanie zdołaliśmy wyrównać po sprincie Jaro zakończonym lobem do bramki nad bezradnym golkiperem gości.

W przerwie jak się okazało boisko opuścił Łukasz Kruczkowski co diametralnie odmieniło przebieg spotkania. Okazało się że wbrew wiecznym narzekaniom działaczy z Brzezia człowiek ten decyduje o poziomie tamtejszej drużyny, a ciągłe twierdzenia że powinien grać lepiej może i są prawdą, lecz na pewno nie będzie miało to miejsca w tym klubie. Obraz gry poprawił się na tyle, że Kali raz za razem biegał za dwóch dopraszając się celnych i mocnych podań, tych jednak nadal brakowało. Goście z tyłu są drużyną już w miarę poukładaną i wielokrotnie przecinali piłki adresowane do naszych napastników. Mimo to kilka razy mogliśmy pokusić się o bramkę, brakowało tylko przysłowiowej kropki nad i. Pochwalić tutaj muszę naszych dwóch młodzików, czyli Damiano i Fergela, którzy znakomicie zaprezentowali się na tle przeciwnika z czołówki B klasowej tabeli, zagrali z zębem i bez respektu dla rywala. Cóż z tego skoro dla odmiany juniorskiego błędu dopuścił się Rafaello (gdzie się podziała ta forma?), gdy nie tylko nie potrafił wybić czystej piłki z powietrza, ale również nie zablokował strzału gracza gości, któremu pozostało uderzyć w sposób na tyle sprytny, aby przechytrzyć Magica.

Podsumowując, mimo fatalnego początku mecz był przynajmniej do zremisowania. Seria zwycięstw gości wynika chyba głównie z większych chęci do gry i znakomitego ustawienia przez trenera, bo przecież grają tam, poza jednym wyjątkiem, te same normalne chłopaki, z którymi znamy się nie od dziś. Są niewątpliwie na fali, co przy naszych ‘dołach’ na pewno robi różnicę, ale od sierpnia znów będziemy mieli po tyle samo punktów. I o tym warto pamiętać, walcząc do upadłego, jak dziś...

» Brak komentarzy
Nie ma tu jeszcze komentarzy.
» Wyślij komentarz
Email (nie będzie widoczny)
Nazwa
Tytuł
Komentarz
 podmiana znaków
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Pogoda na dziś