OOPS. Your Flash player is missing or outdated.Click here to update your player so you can see this content.

Wspiera nas...

jontlogo12.gif

Menu Zrywu

SENIORZY:
Ostatni mecz:
04.09 Zryw - Gwiazda 1:0
Tabela
Terminarz
Wszystkie wyniki
Statystyki drużyny
Skład
JUNIORZY:
Ostatni mecz:
04.09 Zryw - Strażak 1:2
Tabela
Terminarz
Wyniki

Twoje menu

Wieści RSS

Tematy pokrewne

You are here: Start arrow Aktualności arrow Seniorzy - Wygrana przyszłość
Seniorzy - Wygrana przyszłość PDF Drukuj Email
Wpisał: LC   

Ball Zryw Szarów - Gwiazda Brzegi 2:1 (0:1)

Maksymalnie zmobilizowani weszli w ostatni ligowy weekend kiero z prezesem. Trudne zadanie doprowadzenia płyty boiska do stanu używalności udało się jednak zrealizować. Nawet uciążliwe gałęzie nie przeszkadzają już zawodnikom w wyrzutach z autu, a i na liściach poślizgnąć się niesposób. W dniu ostatniego meczu piłkarskiej jesieni pogoda dopisała, więc na trybunach zjawiła się spora liczba sympatyków Zrywu. Tę atmosferę niedzielnego pikniku postanowili jednak popsuć bojowo nastawieni goście, którzy już w pierwszej akcji wyszli na prowadzenie w meczu o mistrzostwo jesieni. I tak naprawdę dopiero wtedy rozpoczął się prawdziwy pojedynek.

Niefrasobliwość w poczynaniach naszych obrońców na początku meczu staje się już powoli normą. Niewątpliwie zyskuje na tym dramaturgia spotkań, ale raz na czas można by moim zdaniem ulzyć sztabowi na ławce oraz kibicom, bo chodząc do kina też nie zawsze ma się ochotę na horror. Z drugiej jednak strony stracone bramki w tej rundzie niezmiernie mobilizują naszych chłopców do bardziej zaciętej gry co przynosi wymierne efekty. W niedzielnym meczu było podobnie, bowiem już po chwili w sytuacji oko w oko z bramkarzem Gwiazdy znalazł się Kluzinho. Jakimś jednak cudem golkiper obronił uderzenie naszego nieopierzonego napastnika, zresztą w całym meczu był to jeden z najpewniejszych punktów w drużynie przyjezdnych. Atmosfera na ławkach rezerwowych była dosyć sympatyczna, prawie sami znajomi, do tego rozjemcą też okazał się nasz etatowy już niemal sędzia, jednak na murawie trwała zażarta walka o każdy metr boiska. Z dwóch przyczyn pierwsza połowa należała jednak do gości, po pierwsze posiadali oni przewagę fizyczną, po drugie ich trener przydzielił Juzowi plastra. W tej sytuacji ciężar gry spoczął w pierwszej odsłonie meczu głównie na Deusie, ten jednak często traktowany był przez przeciwników jak sparingpartner w ringu. Skoro jesteśmy przy tematyce bokserskiej warto tutaj wspomnieć zdarzenie z około trzydziestej minuty, kiedy mocno poirytowany Jaro głośno zapytał trenera czy będzie mógł jednak pohasać tego popołudnia z przodu. Jako żywo przypominało to dowcip z bokserem, który chwalony w przerwie przez trenera za umiejętności obronne walnął prosto z mostu 'A kiedy będę mógł mu przyp......?' Już pierwszy dynamiczny rajd naszego sympatycznego kolegi zakończył się ostrą interwencją obrońców i rzutem wolnym z 18 metra. Do piłki doszedł wyznawca opcji siłowej przy wykonywaniu rzutów wolnych, czyli Maćko i potężnym strzałem zmusił do maksymalnego wysiłku bramkarza, który jak się okazało najlepiej radził sobie broniąc nogami. W powyższej sytuacji znowu niefrasobliwością wykazał sie Kluzinho przenosząc piłkę nad poprzeczką z najbliższej odległości. Po chwili zakończyła się pierwsza połowa i w przerwie na trybunach dało się słyszeć głosy o konieczności odmłodzenia pary naszych rozgrywających wyraźane w sposób raczej niecenzuralny. Nie wiem czy te głosy dotarły do Juza, czy nasz playmaker wykończył swojego plastra, jednak druga połowa w wykonaniu naszych środkowych była już na poziomie do którego nas przyzwyczaili. Gorzej jednak, bo nasi napastnicy również w tej fazie meczu zagrali na niskim poziomie skuteczności. Kolejne doskonałe okazje zmarnowali Eduardo, Jaco i Adriano. Dopiero w około sześćdziesiątej minucie wyśmienite podanie Juza z zimną krwią wykorzystał nie kto inny jak Jaro. Od tej pory podstawowym pytaniem pozostawało czy zdążymy wyjść na prowadzenie, gra bowiem toczyła się zdecydowanie pod dyktando Zrywu. Dobrym posunięciem okazało się wprowadzenie po przerwie Mario, który otrzymał zadanie specjalne wyłączenia z gry tak naprawdę jedynego wartościowego zawodnika z pola wśród gości oznaczonego numerem 9. Reszta gości w drugiej połowie ograniczała się do przeszkadzania naszym w rozgrywaniu akcji, w czym brylował zawodnik z numerem 16, z zawodu zapewnie drwal lub rzeźnik. W końcu jednak do znakomitej wrzutki wyskoczył idealnie w tempo Adriano i celną główką zmusił do kapitulacji bramkarza. Miało to miejsce w 86 minucie meczu i wywołało niebywałą euforię w obozie gospodarzy. Warto zwrócić uwagę, że było to czwarte trafienie Adriano w tej rundzie i czwarte zarazem zdobyte głową. Tego jak dotąd brakowało w naszej drużynie. Po tej bramce nasi chłopcy wycofali się do obrony niebezpiecznie zbliżając grę pod własne pole karne, do końca meczu udało się jednak dowieźć korzystny wynik. 

Czas teraz podsumować ostatni mecz, jak i całą rundę. Doprawdy nie wiem czym wytłumaczyć fakt, że ostatnie cztery mecze wygrywamy w końcówkach, niemal od początku goniąc wynik. Tutaj pokazujemy iście widzewski charakter, choć podkreślę jeszcze raz, że okoliczności w których tracimy bramki bywają kuriozalne. Nie mogę jednak być zbytnio wymagający, wszakże jesteśmy zdecydowanymi liderami tabeli. Mecze takie jak ten ostatni pozostają w pamięci na bardzo długo, wzorem niezapomnianego pojedynku Bayernu z Manchesterem z bramkami w doliczonym czasie gry. Wygrywając ten mecz przybliżyliśmy się do upragnionego awansu, a to w konsekwencji pozwala bardziej optymistycznie podejść do przyszłości. Dużo by pisać o osiągnięciach poszczególnych zawodników w ostatniej rundzie, każdy miał głównie wzloty, czasami małe upadki, ale najważniejsze jest to, że jesteśmy wreszcie skonsolidowaną drużyną, w której atmosfery nie budują jedynie pomeczowe popijawy. Jeśli ktoś ma do kolegi z drużyny jakieś zastrzeżenia po prostu głośno o tym mówi, a nie dyskutuje podczas jego nieobecności w szatni. Każdy w ostatnim czasie bardzo się starał i naprawdę doceniam to z całą mocą, widzę bowiem że graliście na maksymalnym poziomie swoich możliwości. Muszę Wam wszystkim podziękować za wspaniałą rundę jesienną i za to że gracie głównie dla siebie, czerpiąc z tego autentyczną przyjemność. Ja ze swej strony obiecuję Wam że widząc takie nastawienie będę z Wami 'till the end'. Wróble ćwierkają także o wzmożonym zainteresowaniu Zrywem ze strony lokalnego społeczeństwa. Mam nadzieję że nie są to tylko pogłoski i wynikną z tego wymierne korzyści, "by grało się lepiej".

 

 

12 października 2008, godz. 1500 Boisko w Szarowie.

Zryw Szarów - Gwiazda Brzegi 2:1 (0:1)

Bramki: Kościółek, Piech

Skład: Kursa - Rusak P., Rusak M., Turecki, Kościółek - Foszczyński, Bednarczyk, Ponikiewicz, Prochwicz - Piech, Kluz

Rezerwowi:  Flak, Piwowar, Wójcik

 

 

» 2 Komentarze
2"zirqzhgfak"
z sobota, 21 sierpień 2010 07:26przez zirqzhgfak
kZY0BF ekxmgmhdsgzg, [url=http://kzxfqxxgfrbu.com/]kzxfqxxgfr bu[/url], [link=http://kdqkjmobvgmt.com/]kdqkjmobv gmt[/link], http://anvdnizevsae.com/
1"wrnktpkfugo"
z wtorek, 11 maj 2010 23:59przez wrnktpkfugo
l75Ima voveardlepnb, [url=http://owroevundlyi.com/]owroevundl yi[/url], [link=http://fyjrpyjrtvxn.com/]fyjrpyjrt vxn[/link], http://squrynxbobcg.com/
» Wyślij komentarz
Email (nie będzie widoczny)
Nazwa
Tytuł
Komentarz
 podmiana znaków
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Pogoda na dziś